“A TERAZ PÓJDĘ SOBIE ZROBIĆ HERBATY, bo usycham z niezdecydowania, zawahania, niepewności, rozczarowania, nadmiaru obowiązków, tęsknoty i niewytłumaczalnego uszczerbku na psychice.”
“Bo nigdy nie myślisz, że ostatni raz jest ostatnim razem. Myślisz, że
będzie więcej. Myślisz, że masz wieczność, ale nie masz. Potrzebuję
znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej. Potrzebuję
jakiejś nadziei.”
“Czy dwoje ludzi może naprawdę być sobie przeznaczonym? Stworzeni dla
siebie. Bratnie dusze. Byłoby dobrze, gdyby to była prawda. Że mamy
kogoś kto na nas czeka. A my czekamy na tego kogoś. Po prostu nie jestem
pewna, czy w to wierzę...”
“Dwieście lat temu Benjamin Franklin wyjawił światu tajemnicę swojego
sukcesu: nigdy nie odkładaj do jutra tego, co możesz zrobić dzisiaj. Nie
wiem, czemu odkładamy sprawy na później, ale gdybym miała zgadywać, (…)
to ma coś wspólnego z lękiem (…) przed porażką, bólem, odrzuceniem.
Czasem lękamy się tylko podjęcia decyzji, nie chcąc popełnić błędu,
którego nie można naprawić.”
“Nigdy nie wiesz, czy największy dzień twojego życia jest największym, dopóki się nie zacznie. Nie poznasz, czy to największy dzień twojego
życia aż do jego środka. Dzień, kiedy oddasz pod opiekę coś… lub kogoś.
Dzień, w którym złamie ci się serce. Dzień, w którym poznasz bratnią
duszę. Dzień, w którym zorientujesz się, że nie masz wystarczająco dużo
czasu, bo chcesz żyć wiecznie. To są największe dni. Idealne dni.”