“Przypuszczam, że na pewnym etapie życia marzyłam o tradycyjnym, pełnym zestawie - mąż, dzieci, garaż na dwa samochody - ale gdzieś po drodze przestałam na to liczyć. Przywykłam do samotności, do zatrzymywania połowy puszki zupy na kolejny obiad, do zmieniania powłoczek na poduszkach tylko po jednej stronie łóżka. We własnym towarzystwie czułam się tak komfortowo, że drugi człowiek poczułby się u mojego boku jak intruz.”